Pokazywanie postów oznaczonych etykietą magdo i potwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą magdo i potwory. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 października 2011

Magdo i Potwory - Salamandra

 Salamandra - redaktor naczelna pierwszego polskiego magazynu o Stardoll - Sazaam. Pasjonatka i niewątpliwie ikona mody. Gdy się nudzi to bywa złośliwa, ogląda seriale i jak to stardollowe babcie wspomina dawne czasy.

  " Sława na Stardoll warta jest niewiele" 
MM: Droga Salamandro jak znosisz fakt, że dla wielu jesteś ikoną stylu i smaku?
Sal: Nie uważam się za takową, ale to oczywiście miłe, że ktokolwiek postrzega mnie w ten sposób. Jestem bardzo skromna, mam niską samoocenę i przez większość czasu myślę, że zarówno ja jak i moja stardollowa postać wygląda beznadziejnie i w ogóle, z czym do ludzi.
MM: Zmieniasz stylizacje jak rękawiczki i za każdym razem wychodzi ci to świetnie. Powiedz proszę jak ty to robisz?! D
Sal: Znajduję inspiracje wszędzie- na ulicy, w filmach, serialach. Czasem zdanie przeczytane w książce tworzy w mojej głowie tak sugestywny obraz, że muszę to jakoś przetworzyć. Szybko się nudzę, stąd tez wynika częstotliwość zmiany stroju.
MM: Czym jest dla ciebie moda?
Sal: Moda to ważny (oczywiście nie najważniejszy!) element mojego życia. Wyrażeniem stanu emocji, moim hobby, zabawą. Już nie śledzę z zapartym tchem relacji z Fashion week'ów, jak to bywało w przeszłości, ale staram się być na bieżąco.
MM: Masz swoje ulubione marki, projektantów, których cenisz?
Sal: Uwielbiam Marca Jacobsa i Stelle McCartney. Gdy będzie mnie stać zapełnię swoją szafę ubraniami od tej dwójki. Poza tym podziwiam projekty Alexandra McQuenna, Ostatnio zakochałam się w projekcie pjotr, ale nie wiem czy mogę reklamować polskie przedsięwzięcia ;)
MM: Nie myślałaś nigdy o pracy w charakterze stylistki lub bycia designerką?
Sal : Zdążyło mi się pracować przy sesji zdjęciowej- świetna zabawa, ale tyle nerwów chyba nawet przed maturą się nie najadłam, co wtedy. Może jak po pracuję nad pewnością siebie to do tego wrócę? Byłoby świetnie. Co do projektowania- w lutym zaczynam kursy związane z tym, więc kto wie, może za parę lat będzie można kupić ubrania sygnowane moim imieniem ;)
MM: Na Stardoll zasłynęłaś jako redaktor naczelna i grafik pierwszego polskiego magazynu o Stardoll – Sezaam. Od dość dawna magazyn nie doczekał się nowej publikacji. Czemu?
Sal: Och wiedziałam, że o to zapytasz :P
MM: No to zapewne masz juz odpowiedz :D
Sal: No dobrze. Bardzo bym chciałaby Sezaam wrócił.
MM: Więc, w czym problem?
Sal: Ale jakoś nie udało mi się znaleźć odpowiedniej ekipy do realizacji tego marzenia.
MM: Nie znalazłaś nikogo, kto udźwignie twoją wizje?
Sal: Nie mam grafików i redaktorów. Przy obecnym postępie graficznym wstyd mi pokazywać moje śmieszne prace. Wiesz co...
MM: Słucham?
Sal: Dawno nikogo nie szukałam. Sezaam został zapomniany, a mnie nie stać na reklamowanie naboru. 80% osób, które zgłaszały się w przeszłości KOMPLETNIE nie nadawały się do tej roboty. Poza tym -nie lubię prosić. Nie chodzi nawet o brak czasu, bo ostatnio mam go pod dostatkiem, ale sama wszystkiego nie ogarnę. Gdybym miała odpowiednią ekipę- byłoby cudownie ruszyć znowu. Ale mam też problem słomianego zapału- jeśli coś nie idzie po mojej myśli, albo zaczynają się schody- po prostu rzucam projekt w kąt i udaję, że go nie było.
MM: A nie myślałaś o stworzeniu niestardollowego czytadła?
Sal: Nigdy w życiu ;) Myślę, że mam za słaby warsztat. Znów odzywa się moje niskie mniemanie o sobie, ale nie mam znajomości, jestem za mało kreatywna i obawiam się, że tylko bym powielała czyjeś pomysły, czego się wystrzegam. Poza tym- na myśl o tym ogromie pracy przy realnym czasopiśmie moja leniwa natura odczuwa fizyczny ból ;P
MM: Gdybyś już znalazła odpowiednią ekipę, to ruszyłabyś z kopyta?
Sal: Nie ukrywam, że takie myśli przychodzą mi do głowy od czasu do czasu. Ja jestem zwarta i gotowa, znajdź mi odpowiednich ludzi i możemy zaczynać zabawę ;)
MM: Po publikacji tego wywiadu na pewno się tacy znajdą :)
Sal: Nie mogę się doczekać J
MM: Jesteś już dorosłą kobietą. Czy nie przeraża Cię fakt, że na SD masz do czynienia z dziećmi?
Sal: Mało mnie to obchodzi szczerze mówiąc. Stardoll nie ma ograniczeń wiekowych, więc zarówno 21 letnie babcie (jak jestem postrzegana przez całą rzeszę użytkowników) są tam mile widziane, jak i nie do końca jeszcze rozgarnięte dzieciaki. Ludzie mi wytykają- o boże, tyle lat na Stardoll, blablabla, ale ja twierdzę, że każdy ma jakiegoś bzika ;) Stardoll to moje guilty pleasure, i na irytujące maluchy nie zwracam uwagi.
MM: Czy jest osoba, której na SD wybitnie nie trawisz, albo przeciwnie?
Sal: Nie podchodzę do stardoll tak emocjonalnie jak kiedyś. W przeszłości, gdy widziałam 17 medoll wyglądających kropka w kropkę jak moja krew się we mnie gotowała, teraz jest mi to obojętnie. Robię swoje i nie patrzę się na innych. Mam kilka osób, które lubię, ale negatywne uczucia staram się zdusić w zarodku.
MM: Kogo lubisz i za co?
Sal: Nie wymienię Ci tych osób z nicka, ale może powiem co cenię w użytkownikach na stardoll- szczerość, oryginalność, kreatywność i talent. Cechy nie muszą iść ze sobą w parze, ale tych, którzy nie posiadają pierwszej- nie darzę sympatią.
MM: Wnioskuję, że do szczerych osób należysz. Potrafisz być tak szczera, że aż boli?
Sal: Jestem szczera, ale staram się nie ranić niczyich uczuć. Haha, w sumie to zależy od fazy księżyca, są dni, gdy jestem bardzo złośliwa, ale później żałuję swojego postępowania i sumienie mnie gryzie- po prostu nie warto.
MM: Co cię trzyma na Stardoll?
Sal: Dobre pytanie. To już jest chyba uzależnienie, ciężko jest mi to wytłumaczyć.
MM: Jesteś stardolloholiczką?
Sal: Och, zdecydowanie!
MM: Co Ci najbardziej przeszkadza w naszej rodzimej witrynie?
Sal: Głównie to, że za wszystko chcą pieniędzy, nie podoba mi się podział na lepszych i –gorszych. Poza tym wszystkie konkursy typu cover girl czy teraz Miss Stardoll World- w 99% finalistki to jakaś kpina. Nie podobają mi się wszystkie przekręty związane z tymi konkursami. Jakość wykonania niektórych ubrań pozostawia wiele do życzenia. Poza tym uważam, że za kasę, którą płacę, serwis powinien się rozwijać, nowe fryzury i elementy twarzy powinny być dodawane częściej.
MM: Czy nie uważasz, że Stardoll to tylko pakowanie kupy pieniędzy w błoto?
Sal: Problem w tym, ze dokładnie tak uważam! Ale stardoll to tez forma spędzania czasu, miejsce gdzie mam wielu znajomych. Nie groźne uzależnienie.
MM: Czy czytujesz jakieś stardollowe blogi plotkarskie?
Sal: Nawet nie wiedziałam, że takowe jeszcze istnieją! Zatrzymałam się na modliszce, później nic już nie przyciągnęło mojej uwagi. Troszkę wazeliny- podoba mi się też Twój dirty stardoll, ale nie jest on stricte plotkarski.
MM: Jesteś jedną z nielicznych gwiazd Stardoll, które nie próbują na siłę zaistnieć. Nie lansują się na skandalach. To nie dla ciebie?
Sal: Myślę, że gra nie jest warta świeczki. Może w tym wypadku brakuje mi inwencji, haha. Można realizować się innymi sposobami, poza tym sława na stardoll warta jest niewiele.
MM: Dziękuje Ci bardzo za rozmowę. Przemiło mi się z tobą rozmawiało :]
Sal: Cała przyjemność po mojej stronie.
Jak Wam się podobał dzisiejszy odcinek?
xoxo Magdomilowicz

sobota, 23 lipca 2011

Magdo i Potwory odc. 3 - Agasia007

Agasia007 - Złośliwy rudzielec. Była redaktorka Stardollowych Ploteczek i podopieczna cioci Gosi. "Znawczyni" od spraw grafiki. Swoja twórczością zyskała wiele fanów jak i antyfanów. Ale rude tak ma...
Agasiowe opowiastki
MagdoMilowicz: Agasiu ostatnimi czasy zostałaś w bestialski sposób wyrzucona z bloga Stardollowe Ploteczki. Czym zawiniłaś?
Agasia: Do dziś tego nie wiem. Kuba napisał mi na gadu gadu, cytuję "Dziękuję Olu za współpracę. Żegnam".
MM: I tylko tyle?
A: Tak. Nic więcej. Ja też nie odpisałam mu i do dziś nie odzywamy się do siebie.
MM: A nie czujesz się w jakimś stopniu wykorzystana? Koniec końców ty w dużej mierze przyczyniłaś się do sukcesu ploteczek.
A: Jakoś nie. Od pewnego czasu rozważałam odejście, bo miałam dość wszystkiego, a w szczególności Kuby. Owszem, byłam zdziwiona, ale olałam to. Nie warto poświęcać się dla takich ludzi. Może i wydałam kupe kasy na "rozsławianie bloga", konkursy te większe i mniejsze, ale trudno.
MM: W ostatnim wywiadzie Kuba stwierdził, że cię nie lubili. Jak się do tego ustosunkowujesz?
A: Szczerze? Mam to gdzieś. Kuba nie powiedział mi wprost, więc to, co teraz powie o moim wyrzuceniu nie interesuje mnie. Jest po prostu tchórzem. Nie powiedział wcześniej, teraz już za późno.
MM: A co się działo na blogu za czasów twojej kadencji?
A: Ekhm między innymi „spotkania redaktorów”, czyli krótko mówiąc konferencje na gadu gadu ze mną, z nim i z Karoliną (maggie_grace). Prócz zwykłych rozmów można było usłyszeć jakże „cudowne” pomysły szefa oraz polecenia na napisanie notek, bo komuś się nie chciało. No cóż, dużo by wymieniać. Oparłabym się na archiwum, ale obecnie nie mam do niego dostępu.
MM: Z tego, co pamiętam to Kuba wiele razy zaniedbywał bloga, co wielokrotnie wytykali mu fani.
A: Tak, dużo wyjeżdżał do Sopotu, zostawiał bloga, ale jakoś radziliśmy sobie dopóki przerwa ostatnia nie zaszkodziła mu. Wywalił wszystkich starych, dobrych redaktorów, zatrudnił nowych i cisza zapadła. Blog się zaczął staczać, gdy przestałam pisać. Ludzie pisali do mnie, że beze mnie to nie to samo i odchodzą. Jak widać skutki są. Maggie nie ma i koniec.
MM: Co sądzisz o ostatnim "seksualnym" pomyśle Kuby na pamiętnik?
A: Pozostawię to bez komentarza, bo nie lubię używać wulgaryzmów :)
MM: A jak myślisz czy twoje odejście mogło być spowodowane twoją pracą u Gosi, na blogu plotkarskim? Kuba twierdzi, że nie, a według ciebie, jaka jest prawda?
A: Nie wiem, zanim napisałam notkę to mu mówiłam o tym, a on nawet się tym nie przejmował. Chociaż kto wie. Nie powiedział mi nic, więc nie wiem, a ja domyślać się nie będę, bo powodów jest sporo. Być może uraziłam jego męską dumę…
MM: Słyszałem z pewnych źródeł, że nasz Kubuś uwikłał się ostatnio w ciekawą przygodę miłosną. Wiesz coś na ten temat?
A: Niee, nic nie wiem :D Odkąd zaczął organizować konkurs z Monisiag to sobie żartowaliśmy - ja z Karoliną - że to jego nowa dzieczyna. Potem dołączyła do ploteczek i nadal jest i wiem, że Kuba ją sobie bardzo ceni.
MM: Moi informatorzy donoszą, że to dość zażyłe stosunki :D A czy ty z jego strony nie napotkałaś się na jakiś flircik?
A: Może i coś tam próbował, ale robił to tak nieudolnie, że nawet nie zauważyłam.
MM: Czy na blogu zdarzały się jakieś przekręty?
A: Może i były ale o nich nie wiedziałam.
MM: Może Kuba działał w białych rękawiczkach, kto wie :]  Jak ogólnie oceniasz współprace z ekipą ploteczek?
A: Hehe, po ostatnim przekręcie z SWYC jest to możliwe. Ogólnie było fajnie, jedyny blog o Stardoll, który mi odpowiadał pod względem czytelników jak i załogi z małymi wyjątkami. Było miło, ale jakoś nie brakuje mi tego.
MM: Czemu?
A: Kiedyś non stop bywałam na komputerze i sprawdzałam czy
nie ma newsów i chciałam ciągle coś pisać, ale teraz nie i jest mi dobrze
MM: A co sądzisz o obecnej sytuacji bloga?
A: Nie wiem, co sądzę ani co mam sądzić, bo odkąd przestałam pisać weszłam na bloga raz, gdy były wyniki konkursu na nagłówek i to by było na tyle. Nie interesuje mnie ten blog, najlepszy to on na pewno nie jest i nigdy już nie będzie. Na ten temat można by dużo. Podobno Kuba szuka nowych redaktorów, bynajmniej mojej koleżance zaproponował pisanie, ale musi być całkowicie oddana  blogu jak to określił, więc kto z czytelników chce może się zgłosić do niego : D
MM: Stare dobre ploteczki przepadły, no cóż …
A: Bywa. Życie nawet te Stardollowe nie jest bajeczne nawet, jeśli sam wszystko się wymyśla.
MM: Dzięki wielkie za wywiad. Wszystkiego dobrego.
A: Również dziękuje i nawzajem :]
  Jak wrażenia? 


poniedziałek, 4 lipca 2011

Magdo i potwory - KUBAWIKI97

Po pewnych perturbacjach związanych z tym, że nie mogłem dodać wywiadu na fejsa, to postanowiłem, że dodam go tu. Bardzo przepraszam za utrudnienia.
Opowieśc o pewnym Kubusiu...

MM: Co się stało z Stardollowymi Ploteczkami?

KW: A co miało się stać? Funkcjonuje dalej i ma się dobrze. Co prawda sporo się ostatnio pozmieniało... Odeszli starzy redaktorzy, ale powitaliśmy też kilku nowych.
MM: No nie powiedziałbym, że ma się dobrze. Straciliście dużo czytelników.
KW: To prawda, ale postaram się to nadrobić. Zacznę od reklam na popularnych blogach, może to coś pomoże.
MM: Jak myślisz, co jest tego przyczyną?
KW: Myślę, że wielkie zmiany, które w ostatnim czasie nastąpiły. Mam na myśli właśnie te odejścia, których było sporo w ostatnim czasie.
MM: A nie chodzi przypadkiem o próbę zastąpienia „ploteczek” twoim osobistym pamiętnikiem?
KW: Być może, chociaż ten pomysł był totalnym niewypałem. Zresztą to trwało tylko kilka godzin.
MM: I naprawdę chciałeś go nazwać „seksualni niebezpieczni - tacy właśnie jesteśmy”?
KW: Hmm.. Tak. Chociaż to właściwie nie ja wymyśliłem tą nazwę. 
MM: Tytułem ukraińskiej piosenki? No to grubo.  Uważacie się za „seksualnych i niebezpiecznych”?
KW: Haha, lubimy tą piosenkę i stąd też pomysł na tytuł.
MM: No to mnie trochę pocieszyłeś. Już się obwiałem, że 14-latek chce być symbolem seksu. Kuba, kto jest dla ciebie autorytetem?

KW: Weź inne daj pytanie. 

MM: OK. Odeszły od ciebie w ostatnim czasie 2 świetne redaktorki, najpierw Agasia teraz Meggi. Co było tego przyczyną? 

KW: Agasię sam wyrzuciłem, ale nie chcę o tym mówić. Nie potrzebuje kolejnych konfliktów i kłótni. Maggie_Grace odeszła z własnej decyzji. Po prostu znudziło jej się to. Pisała u mnie już cały rok. To dużo, była moją najlepszą redaktorką, jaką kiedykolwiek miałem. Można powiedzieć, że moją prawą ręką. : > Być może zmieni jeszcze decyzję, zobaczymy.  

MM: Jakimi powódkami się kierowałeś wyrzucając Agasię? 

KW: Nie lubiliśmy jej i tyle. Nie pasowała do naszej załogi. Naprawdę nie chcę o tym rozmawiać.
MM: Z tego, co wiem o swoim wyrzuceniu Agasia dowiedziała się nie od ciebie tylko od osób trzecich. Naprawdę tak trudno było ci ją samemu odprawić?
KW: Szczerze? Nie chciałem z nią więcej rozmawiać. 
MM: A może chodziło o to, że ona pochłonięta była plotkowaniem na twój temat na blogu Gosi? (Uzależnieni od Plotek)
KW: Nie, nie ma to nic wspólnego z tym.
MM: Dziwne, bo bywały notki, kiedy ostro po tobie jechała, ale skoro nie to ok. Ostatnio pojawiło się sporo szumu wokół konkursu „show what you can”, do którego notabene zaprojektowałem statuetkę. To prawda, że nie opłaciłeś nagród głównych?
KW: Opłacone zostały tylko nagrody pocieszenia, które miały być z kieszeni organizatorów. Reszta, czyli statuetki oraz stardollary dla zwycięzców miały być sponsorowane przez adminów. Oni jednak się z tego nie wywiązali, a mnie i Moniki nie stać, aby rozdać nagród dla kilkunastu osób.
MM: Ale skoro zobowiązałeś się na to żeby laureaci otrzymali swoje nagrody, to nie mogłeś im, choć w niewielkim stopniu, tego wynagrodzić?
KW: Głupio byłoby gdyby osoby wyróżnione dostały lepszą nagrodę od laureatów. Ci dostali po 50 SD.
MM: Zwycięzcy nie doczekali się nawet wyjaśnień z waszej strony. Twierdzą, że jak „tchórze bez honoru” usunęliście blog, aby nie było śladu po konkursie.
KW: Były wyjaśnienia na blogu. Pisaliśmy, że zostaliśmy oszukani przez adminów.
MM: Ale po tym jak ktoś się upomniał i blogi plotkarskie na was naciskały.
KW: My opisaliśmy na blogu przecież  od razu jak dostałem odpowiedź od adminów, ze nie mogą jednak sponsorować naszego konkursu. Były screeny rozmów w oddzielnej notce razem z wyjaśnieniami.
MM: Mało wiarygodne jest dla mnie, że oboje z Moniką nie mieliście stardolarów na za-sponsorowanie nagród. Jesteś bardzo popularny, byłeś w Top Projektantach. Monika miała na swoim koncie kilka cenności, które z łatwością mogłaby sprzedać.
KW: Wątpię by ktokolwiek pozbył się swoich cenności, aby móc dać ludziom stardollary za konkurs.
MM: Ale wtedy oboje wyszlibyście z tego z twarzą...
KW: Może i tak, ale nie zapominajmy, że admini tutaj zawinili, a nie my. Oni także byli tak jakby organizatorami.
MM: Powiedz mi szczerze czy uważasz się za celebrytę czy za gwiazdę?
KW: Nie. Nie zakładałem bloga, po to, aby być popularniejszym czy coś. Zresztą nigdy nie podejrzewałem, że aż tak będzie znany.
MM: Ale tak też się stało i wraz z wzrostem popularności bloga rosła i twoja popularność. Więc, do jakiej kategorii sławy możesz wrzucić swój przypadek - celebryta czy gwiazda?
KW: A to nie to samo? :)
MM: Nie. Celebryta to osoba znana z tego, że jest znana, a gwiazda to osoba znana ze swoich osiągnięć.
KW: Hmm.. Właściwie to wiele osiągnąłem w tej stardollowej karierze. Mam popularnego bloga, byłem w top projektantach, wygrałem CB i nie raz miałem któreś miejsce w sceneriach.
MM: Więc jesteś gwiazdą?
KW: Tak.
MM: I co ci daje ten status?
KW: Na pewno dzięki „sławie” poznałem wielu wspaniałych ludzi, z którymi przyjaźnie się do tej pory. Mam też więcej wpisów w kg, komentarzy do albumu czy też scenerii.
MM: Wierzysz w wirtualną przyjaźń?
KW: Owszem.
MM: Wracając do twojej poprzedniej wypowiedzi - powiedziałeś, że dzięki sławie poznałeś wiele przyjaciół. Czy nie uważasz, że gdybyś był zwykłym szarym użytkownikiem nie było by ich?
KW: Pewnie byliby, ale nie tylu ile mam obecnie. :)
MM: Ilu ich masz?
KW: Na pewno z dziesięć. :) Oprócz nich mam znajomych, z którymi także regularnie piszę.
MM: Sporo. Nie uważasz, że lepiej mieć niewielu przyjaciół, ale szczerych, niż wielu obłudnych? Nie obawiasz się tego, że oni lansują się na twoim „łonie”, a kiedy spadniesz na dół i wszyscy o tobie zapomną to oni cię oleją?
KW: Niedawno miałem przecież „upadek”. Odszedłem z bloga i stardoll, a oni mnie nie zostawili. :)
MM: Odszedłeś, bo?
KW: Nudziło mnie to wszystko. Dwa lata grania w jedną grę, w której nic praktycznie się nie zmieniło, oprócz cen i wyglądu z czasem robi się naprawdę nudne.
MM: Ale jednak zostałeś…
KW: Zostałem i mam nadzieję, że podjąłem dobrą decyzję.
MM: My również miejmy. Dziękuje za wywiad. Życzę wszystkiego dobrego.
KW: Również dziękuje.

 I jak Wam się podoba?

Już dziś...

Już o 19 dowiecie się kogo "przemaglowałem " :D

niedziela, 15 maja 2011

Magdo i potwory - I_am_collector

i_am_collector - uzależniona od Stardoll trzydziestoletnia ciocia Gosia. Opiekunka wszystkich małych dzieci na stardoll. W wolnych chwilach chodzi na piwo z KUBAWIKI97. Od niedawna największy wróg Gabisi9 .


Oto mój pierwszy wywiad z nowego cyklu. Na pierwszy ogień poszła Gosia znana szerzej jako I_am_collector. Porozmawialiśmy sobie o różnych ciekawych rzeczach. Mam nadzieje że wam się spodoba.

 Spowiedź 30-latki

MMilowicz: Witam cie bardzo serdecznie. Może zacznę tak bardziej prywatnie, jak sytuacja z twoimi sąsiadami?
Gosia: A skąd wiesz o moich sąsiadach? (Sąsiedzi Gośki wyzywali ja od najgorszych)
MM: Ja wiem wszystko :D
G: Na razie póki co, mam spokój.
MM: Ale jakim prawem oni cię obrażali?
G: Bo są zacofanymi wieśniakami, nie lubią nikogo z wioski obok a co dopiero mówić o osobie z innego kraju...
Zresztą to się zaczęło jak odrzuciłam zaloty ojczyma jednego z chłopaków, bo wcześniej wszyscy byli dla mnie mili, nawet bardzo bym powiedziała.
MM: No tak zraniona męska duma... Co kobieta w twoim wieku robi na stronie dla małych dziewczynek? Czy nie wydaje ci się to z lekka infantylne?
G: Czasami tak, chociaż nie dokońca uważam, że Stardoll jest grą tylko dla małych dziewczynek. To jest strona dla osób, które kochają modę, a ja właśnie taka jestem i się nią bawię. Niektóre stylizacje potem wykorzystuje w codziennym życiu.
MM: No nie mów, że chodzisz w sukienkach Vuittona czy kurtce Stelli McCourtney
G: LV to mam tylko niestety torebkę. Mam kilka markowych ubrań, ale nie będę ich wymieniać, bo nie lubię się przechwalać. Dzięki Stardoll na przykład bardzo polubiłam Miss Sixty czy Lipsy - mają bardzo fajne rzeczy i nie są zbyt drogie.
Tak samo Top Shop, wcześniej w ogólnie nie zaglądałam do tego sklepu.
MM: Jak wszyscy wiedzą jesteś czy może byłaś kolekcjonerką. Zbierałaś wszystkie cenności pakując w to kupę kasy. Po co ci to?
G: Jak zaczynałam grę to bardzo dużo osób bawiło się w kolekcjonowanie cenności. Na początku kupowałam je i sprzedawałam drożej.  Później sama zaczęłam zbierać, ponieważ mówiąc szczerze zazdrościłam innym i chciałam poczuć się lepiej. Jak to moja przyjaciółka dodziamax3 powiedziała - jak nie masz cenności to jesteś nikim w tej grze. Uwierzyłam w to i obie jakoś tak się nakręcałyśmy. Teraz wiem, że to było głupie, dlatego polikwidowałam moje pokoje wypełnione cennościami i  posprzedawałam część. Zostawiłam tylko to, co mi się podoba.
MM: Jak już wszyscy dobrze wiedzą nie współpracujesz juz z Gabisią. O co poszło, bo nie wierzę, że tak po prostu się rozstałyście
G: Wiedziałam, że padnie to pytanie :) Zrezygnowałam z pisania, ponieważ trochę już mnie to przytłaczało, czułam się wykorzystywana i że to ja prowadzę tego bloga a nie właścicielka, po trochę nudził mnie już Stardoll i myślałam o odejściu. Jednak gwoździem do trumny było zachowanie Gaby wobec mojej osoby. Miałam dość i podziękowałam.
Chciałam jeszcze dodać, że najbardziej zabolało mnie, że Gaba nigdy nie podziękowała mi za to zrobiłam dla jej bloga.
MM: Trochę chamsko z jej strony. Ostatnio doszło między wami do spięcia. Poleciały nawet "szmaty", słyszałem też, że masz jakiegoś mega haka na Gabę, który może ją pogrążyć.
G: Nie wiem czy mam mega haka i czy bym ją pogrążyła, ale na pewno jakbym napisała wszystko, co o niej sądzę i to, jaka jest naprawdę to gwarantowane, że popsułabym jej i tak nie najlepszą reputację.
MM: To czemu go nie ujawnisz? W końcu ona zrobiła aferę na twoim blogu i wykorzystywała cię przez długi czas. Dlaczego sie nie zemścisz?
G: Sama nie wiem. Jestem mściwa, ale także lubię żyć w spokoju. Na stardoll jestem, aby się bawić a nie kłócić i użerać z innymi. Poza tym na razie mi jeszcze ona aż tak bardzo nie podpadła, oraz to pewnie także wobec mnie by się odwróciło na nie korzyść
MM: Ja na twoim miejscu bym to powiedział, po tylu obelgach, które padły z jej strony w twoim kierunku...
G: No, ale nie mówi tego publicznie, więc, po co ja mam prać publicznie brudy?
MM: Bo to najbardziej zaboli?
G: Poza tym wiesz, wiele słyszałam, ale gadać to każdy może. Jakbym to zobaczyła na piśmie to możliwe, że bym wybuchła. Tak, to by bardzo zabolało.
Ostatnio mnie Gaba bardzo zraniła i ona sobie pewnie z tego sprawy nie zdaje...
MM: Dla mnie ta sytuacja jest chora w sumie. Jak 30-latka może być zraniona przez 13-latkę? Przecież to dziwne.
G: 27 latka ;P No to jest trochę chore, ale, mimo iż Gaba była moją "przyjaciółką" w wirtualnym świecie to jednak trochę się przywiązałam i liczyłam, chociaż na minimum sympatii z jej strony. Nie dostałam nic i po raz kolejny odrodziły się we mnie uczucia, że zostałam wykorzystana a jej przyjaźń była udawana
MM: No, ale czego można oczekiwać od dziecka w tym wieku? To nawet nie jest jeszcze gimnazjum, chyba.
G: Z tego, co wiem to chodzi do 2 klasy, chociaż zachowaniem to zatrzymała się w podstawówce
MM: W życiu bym nie powiedział, że ona to 2 gim. Gosiu na czym polega twój fenomen?
G: Szczerze to nie wiem, ale jak pisałam na SD i my to Dominika zabroniła mi pisać ile mam lat, ponieważ mówiła, że wtedy będą mnie wszyscy podziwiać i szanować jak to jest z Harajuku, a ona i Gaba zejda na dalszy plan, ni wiem czy to prawda, ale może coś w tym jest. Poza tym studiowałam Marketing i PR, więc wiem jak np. prowadzić bloga, aby stawał sie bardziej popularny, miałam takie przedmioty jak psychologia, manipulacja itd. Ta wiedza na pewno mi pomaga byc tym, kim jestem. Ale to tez nie można tak do końca mówić, bo to zależy także od osobowości. Mogłabym cię również i ciebie zapytać o to i tez by ci było pewnie ciężko odpowiedzieć.
MM: Mnie by tam nie było ciężko. Po twoim odejściu blog gaby stracił ta iskrę i zszedł na przysłowiowe "psy".
G: Cieszę sie ze tak uważasz :) Dużo osób mi to mówi, ale nie zawsze im do końca wierze, bo jest dużo osób, co chcą sie przypodobać, ale wiem ze ty taki nie jesteś...
MM:
Powiedz proszę, czy zdarzyły sie sytuacje, że oszukiwałaś w konkursach, tz. organizowałaś ustawione konkursy?
G: Nie, nigdy
MM: A Gabisia?
G: Nie. Przynajmniej nic o tym nie wiem. Zresztą jak ja pisałam na blogu to ona prawie w ogóle nie prowadziła tych konkursów. Raz zdarzyła się tylko sytuacja na konkurs z nagłówkiem może nie dokońca fair, ale konkurs nie był ustawiony.
MM: Ten, w którym wygrałem?
G: Nie
, Julita.
MM: I dlaczego to było nie fair?
G: Nie było jeszcze ogłoszonych wyników a gaba już wybrała zwycięzcę i niektóre rzeczy mi sie nie podobały w tym nagłówku to, Gaba kazała jej zmienić...
MM: Jaki masz stosunek do innych blogerów takich jak np. KUBAWIKI97 czy Lucas.Poland?
G: Obojętny, tzn. nie traktuje ich jak konkurencji. Kuba jak i Konrad są moimi przyjaciółmi.
MM: Przyjaźń wirtualna?
G: Tak, chociaż nie raz miałam rozmowę z Kubą, że fajnie by się było spotkać na piwko :D bo jak jestem w Polsce w moim rodzinnym miesicie to mamy do siebie nie daleko.
MM: Na piwko z  14-letnim chłopcem?
G: Ja nie widzę w tym nic złego, skoro i tak pije beze mnie... Poza tym mam na myśli 1 -2 a nie upijanie się ;)
Ja go traktuję jak młodszego brata, którego zawsze chciałam mieć
MM: Przyznaj, że to może wyglądać dziwnie, 30 latka z 14 latkiem? Trochę podofilicznie.
G:
No tak, zdaje sobie z tego sprawe, dlatego nigdy się nie spotkaliśmy. Kuba do mnie nie przyjedzie a ja do niego tym bardziej, bo on mieszka w małej miejscowości i pewnie jemu i sobie narobiłabym kłopotów ;)  
MM: Zastanawia mnie, o czym wy gadacie, przecież jest między wami wiekowa przepaść.  W sumie mogłabyś być jego matka.
G:
No co ty, już nie przesadzaj. Jest miedzy nami ok 13 lat różnicy, więc do bycia jego mamą to mi daleko. Zazwyczaj rozmawiamy o Stardoll a raczej o pewnych osobach, których wspólnie nie darzymy sympatią albo dzielimy się doświadczeniem w prowadzeniu bloga. Kuba bardzo mi pomaga.
MM: No wiesz, w tych czasach nawet 13 zachodzą w ciąże. Kogo tak obgadujecie, przyznaj się :D
G: No teraz tak, ale nie za moich czasów. No cóż jak już rozmawiamy szczerze to głównym tematem jest Gabisia9 :)
MM: Kuba też jej nie lubi?
G:
Kuba to jej od dawna nie lubi, ale nie chcę sie za niego wypowiadać
MM: A co ona mu zrobiła?
G: O to musiałbyś się jego zapytać, ale zaczęło się, jeśli mnie pamięć nie myli od tego jak Domioka10 odeszła z jego bloga. Obie zaczęły go wyzywać od kopiarza itd...
MM: Widzę,  że Gabisia i ta Dominika to niezłe ziółka. Nie znam za dobrze tej Dominiki, ale z tego, co zauważyłem to ona to straszna kombinatorka.
G:
Jak to mówią swój ciągnie do swojego. Mimo wszystko jednak uważam, że Dominika znacznie różni się od Gaby. Jest to bardzo miła i wrażliwa dziewczyna.
MM: Odbieram inne wrażenie.
G: Chociaż raz nieźle nakombinowała, przez to jej przyjaźń z Gabą była zagrożona
MM: Co zrobiła?
G: Różnica między nimi jest taka, że Domi w przeciwieństwie do Gaby wie, że popełniła błąd i potrafi sie do tego przyznać i przeprosić. Jak pisałam na SD i my to Gabie mówiła, aby mnie wywaliła, aby coś ze mną zrobiła, a mi mówiła, że Gaba mnie nie chce na blogu, ale boi się sie mnie wywalić i czeka aż sama odejdę
MM: Czyli to ona najbardziej mąciła? Powiedz mi jeszcze ostatnia rzecz: co byś chciała jeszcze osiągnąć na Stardoll?
G: Tak, bo wydaje mi się, że była zazdrosna o moją rosnącą popularność i przyjaźń Gaby. Na Stardoll to w sumie już nic, moje marzenie się spełniło, a jeśli chodzi ogólnie to chciałabym przebić SD i my w obserwatorach :)
MM: Dzięki za rozmowę :)
G:
Ja również.


I jak? Co sądzicie?